23 lipca 2016

Perfekcyjna ja? Nie!

Raz na miesiąc, raz na dwa miesiące... Nie wiem co Wam mam napisać. Kiedyś częściej tu bywałam, posty skrupulatnie dopieszczałam i publikowałam. Odkąd jestem mamą nie potrafię znaleźć czasu na wszystko. Czasami z nutką zazdrości przeglądam różne blogi i podziwiam z pełnym uśmiechem na twarzy wszystkie blogujące mamy, które dosłownie są perfekcyjne. Takie mam odczucia. Widzę jedno, drugie, ósme zdjęcie, post tak długi i porywający, kilka pozytywnych zdjęć na Instagramie, plus na Fb... i myślę sobie, może moja 16 miesięczna Córeczka potrzebuję trochę więcej uwagi niż inne dzieci albo ja stałam się bardzo rodzinna i domowa :)

Dom zawsze wypucowany, obiadek codziennie inny, podczas weekendów nawet wpadnie jakaś słodka, domowa przekąska. Moje Dzieciątko zawsze szczęśliwe bo mama pobawiła się, poczytała książeczki z bajkami, nauczyła kilku nowych sztuczek, nazw, poszłyśmy na długi spacer by odwiedzić kaczki. Tuliłyśmy się i śmiałyśmy. Jestem nie tylko dla rodziny, jestem też dla siebie, to aktywność fizyczna, to, co wieczór rozdział książki przeczytany itp. Do tego planowanie najbliższych kilku dni, może jakiś wyjazd. Kolejna metamorfoza mieszkania, dopieścić kwiaty na balkonie, zwyczajnie się zregenerować przez szybszy sen. Tak mijają moje dni. Kiedy siadam tutaj do Was zastanawiam się czy mogę Wam przekazać coś mądrego, interesującego, może porywającego... Pisząc niekiedy odpływam z laptopem na kolanach, później czytam... Hmm chyba nie tak powinno to brzmieć.

Z czego zrezygnować, jak wydłużyć dobę, co zrobić by być na jeszcze wyższych obrotach? Nie tylko być ale przede wszystkim wnosić coś przez swoje wpisy. Dobrze myślę, czy się pogubiłam, czy zwyczajnie nie potrafię dogonić tych wszystkich perfekcyjnych kobiet - mam- blogerek. Czy to mnie przytłoczyło, czy może nie we wszystkich działaniach trzeba być idealnym, perfekcyjnym człowiekiem. Też tak macie drogie mamy i drodzy tatusiowie? Czy należycie do szczęściarzy perfekcjonistów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz