25 czerwca 2014

Ombre na ścianie... i nie tylko :)

Rozmyte akwarele,które nadają pomieszczeniu nowego wymiary, czyż nie subtelnie brzmi? Może, zgodzicie się ze mną po przeczytaniu dzisiejszego postu, który będzie przedstawieniem mojego kolejnego pomysłu, na moje nowe wnętrza :)

Ombre, jedno z najczęściej wymienianych przez kobiety francuskojęzycznych słów. Wiedzieliście o tym? ;) W tłumaczeniu na język polski, znaczy „cień”. W przeniesieniu na modę, znaczy „cieniowanie kolorami”. Najpierw były ombre hair, czyli włosy delikatnie rozjaśniane w kierunku końcówek. Później przyszedł czas na ombre nails, później na ombre clothes, a na końcu na ombre walls. Hmm? :) Patrząc na olbrzymią popularność trendu cieniowania wszystkiego, co tylko jest możliwe, pewnie nie prędko pożegnamy się z modą na takie manipulacje różnymi barwami. I dobrze, bo temat jest naprawdę ciekawy i daje wielkie pole manewru, nie tylko w kwestii wyglądu osobistego, ale i wyglądu naszych wnętrz. 


Efekt ombre, czyli jak przenieść z mody na wnętrze? Efekt ten, na ścianach wygląda świeżo i nowocześnie. Pozwala na optyczne manipulowanie pomieszczeniem, jego przestrzenią, na której często nam zależy. A to chcemy coś powiększyć, pomniejszyć, wydłużyć i wtedy też umiejętnie wykonane cieniowanie, odpowiednimi barwami pomoże nam osiągnąć wymarzony efekt. Istnieją dwa rodzaje ombre: pierwszy, czyli taki, który wykorzystuje dwa kolory oraz ombre multi-colour, jak sama nazwa wskazuję, tam jest ich zdecydowanie więcej. 

Pierwsza metoda jest podstawowa. Barwa główna powoli i bardzo płynnie się rozjaśnia, ostatecznie przechodząc w biel. Takie ombre jest stosunkowo proste do samodzielnego wykonania. Wystarczy abyśmy mieli ze sobą wiadro farby, pędzel i gąbkę :) Na początku malujemy obszar płaszczyzny (1/3 powierzchni) w standardowy sposób. Następnie wykonujemy delikatne przecierki na końcach plamy barwnej, rozmywamy ją i rozcieramy. Istotą dobrze wykonanego cieniowania jest płynne przechodzenie jednego koloru w drugi. Druga opcja, czyli Multi-colour, to cieniowanie z wykorzystaniem kilku barw. Wykonuje się je w podobny sposób, z tą różnicą, że wykorzystujemy większą ilość barwników. 




Jest to dość trudne, ale dlaczego by nie spróbować? Przecież do odważnych świat należy :) Jeżeli nie chcemy ryzykować i własnoręcznie ozdabiać ścian, warto zdecydować się na gotowe dekoracje w tym trendzie. Profesjonalnie wykonane fototapety łatwo zamontujemy w naszym wnętrzu, a kiedy się nam znudzą, po prostu je zdejmiemy. Ombre świetnie wygląda we wnętrzach dobrze nasłonecznionych. Ciemne przestrzenie w tym trendzie mogą wydawać się zbyt chłodne, choć ostateczny wydźwięk aranżacji zależy od wykorzystanych kolorów. W słonecznych pokojach możemy pozwolić sobie na wszelkie odcienie niebieskiego albo zieleni. W małych pomieszczeniach, do których nie dociera zbyt dużo naturalnego światła, lepiej wykorzystać kolory ciepłe, takie jak żółty, brzoskwiniowy, bursztynowy. 

Stwierdzam, że to wszystko tak bardzo mi się spodobało, że chyba zdecyduję się w moim nowym mieszkanku, aby sypialnia była właśnie z takim efektem Jak myślicie, czy to dobry pomysł? Ściany to miejsce, w którym trend prezentuje się bardzo ciekawie, jednak można włączyć go także na inne powierzchnie. Cieniowane meble wyglądać będą niczym wyposażenie nadmorskiego kurortu, a tekstylia – narzuty, pościele, albo zasłony – staną się urokliwym akcentem całej aranżacji. Decydując się na efekt cieniowania na ścianach albo w dodatkach, warto pamiętać, że jest to motyw niezwykle subtelny i wysublimowany. Nie próbujmy przytłoczyć go ciężkimi akcentami, gdyż zniszczymy jego zasadniczą rolę - z natury jest lekkim i świeżym trendem.

Skusicie się? :) 




3 komentarze:

  1. Fantastyczny oomysł na oryginalne sciany, fantastyczne kolory w sypialni i...wyjatkowe wnetrza.:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy14:35

    Witam, serdecznie proszę o podpowiedź gdzie można kupić takie ozdoby na ścianę jak na drugim zdjęciu (sypialnia z różowym ombre). Z góry dziękuję, Grażka.

    OdpowiedzUsuń